Dostałam od Ciebie różę
Tak piękną jak letnie słońce
Róża miała wadę
Ostre bardzo miała kolce
Poraniła dłonie
Serce, i duszę troche
Rany mi się goiły
Tylko na myśl o Tobie
Nie udawajmy nie znajomych
Bo przez to u stóp moich leży
Kwiat zwiędły którego nazwałam miłość
Przez to wszystko
życie zrobiło nagły skok w bok
Ja utrzymuje mu kroku
I coraz bardziej zagłębiam się w mroku
Którego ratunkiem był kiedyś
kolor jedynie twoich oczu
Tak piękną jak letnie słońce
Róża miała wadę
Ostre bardzo miała kolce
Poraniła dłonie
Serce, i duszę troche
Rany mi się goiły
Tylko na myśl o Tobie
Nie udawajmy nie znajomych
Bo przez to u stóp moich leży
Kwiat zwiędły którego nazwałam miłość
Przez to wszystko
życie zrobiło nagły skok w bok
Ja utrzymuje mu kroku
I coraz bardziej zagłębiam się w mroku
Którego ratunkiem był kiedyś
kolor jedynie twoich oczu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz